; Seazone Music & Conference & Jóga koncert. || polish only.


SeaZone Music & Conference to największe w Polsce spotkanie osób związanych z branżą muzyczną z naszego kraju jak i zza granicy. Uczestnicy mogą wziąć udział między innymi w konferencjach, panelach dyskusyjnych czy koncertach. Przez dwa dni ponad 100 prelegentów dzieli się swoimi doświadczeniami oraz wiedzą. Nadmorski klimat idealnie sprzyja wieczornym koncertom i występom DJów.


♥ I’m not alive, I’m not alive enough • ☁️



Szczerze mówiąc, robiąc te zdjęcia byłam bardzo ciekawa ich efektu. Nie byłam do końca przekonana, czy jest wstawię czy nie. Mimo wszystko, a raczej mimo wiatru i wieczornej pory, stwierdziłam iż mają w sobie `to coś`.
Tą stylizację wymyśliłam jak szłam na przemowę Ani Czai jakiś miesiąc temu. O Ani chciałabym jeszcze napisać tutaj ze względu na to, że dwie z jej prac, odzwierciedlają to, co mam w głowie, ale o tym nie długo. Wracając do mojej stylizacji, tamtego dnia było ciepło, a zależało mi żeby wyglądać elegancko, ale zarazem swojo; czyli francuski misz-masz. Właśnie dlatego założyłam dawno nienoszony przeze mnie t-shirt Karla Lagerfelda i uwielbianą przeze mnie kamizelkę mojej mamy, która jest so french! 
I was very curious about how those photos will turn out, to be honest. I wasn't positive about those photos, and I wasn't sure about posting them. Anyway, I added them despite everything; the wind, the evening time. I just realised those have something I like about them.
I created this outfit when I went to Ania Czaja's speech about month ago. I would love to write about Ania a little bit more here, because some of her works reflect exactly what I have in my mind, but promise, I will write about it very soon. Back to the outfit topic. That day was very hot and I wanted to look both; elegant and still be me what means french mixture. This is why I wear a Karl Lagerfeld t-shirt I haven't worn for a while and my mom's vest that I'm in love with. It's so french!


Ocean 5 Robert Kupisz 2017 // polish only.


Mimo, że minął prawie tydzień, ja wciąż nie mogę uwierzyć, że byłam częścią pokazu Roberta Kupisza, że siedziałam w pierwszym rzędzie, że mogłam podziwiać modeli i modelki chodzące po wybiegu niczym płynące syreny, że mogłam usłyszeć Natu Przybysz na żywo i być, po prostu tam być.

i am someone who thinks and feels too much - more than is reasonable. and that is all • ☁️



♫ Coals - Weightless  

Hey, Bonjour. Wiem, że nie było mnie tu przez chwilę... To wszystko jest spowodowane z tym, że w piątek przeniosłam się do Gdyni. Szczerze mówiąc nie robiłam nic szczególnego, ale jakoś w ogóle nie miałam ochoty siedzieć przy laptopie; ani pisać na blogu, ani pracować. Albo spałam albo siedziałam w Mikro z Konradem i gadaliśmy o głupotach, milczeliśmy itp. Spotkałam się też z Agą. Najpierw poszłyśmy na śniadanie, a potem siedziałyśmy na kładce i gadałyśmy, gadałyśmy i gadałyśmy. W niedzielę byłam na przemówieniu Ani Czaja. Miałam śmieszną sytuację, bo jakiś tydzień wcześniej byłam na jej wernisażu i była tam dziewczyna, którą kojarzyłam z widzenia, ale wydawało mi się nie prawdopodobne, że mogę spotkać ją w Gdyni. Byłam pewna, że jest z południa Polski. Na przemówieniu też była; powiedziałam jej, że przypomina mi Ruby Fridays i wszyscy wybuchli śmiechem, bo to była właśnie ona ;). Okazało się, że jest z Gdyni i też poznała mnie na wernisażu, miała zagadać, ale... zniknęłam ;) No cóż, tak już mam, że zawsze wszędzie znikam.. Ten tydzień był mega spokojny i wyluzowany. Spacerowałam, siedziałam na plaży i wygrzewałam się w niemalże letnim słońcu. Mimo, że mam tu wielu znajomych, czuję się jeszcze bardziej samotna niż w domu. Nie wiem już co z dwojga złego lepsze. 


Hey, Bonjour. I know, it's been a while since I was online here... It's because I moved out to Gdynia last Friday. Honestly, I haven't done anything super interesting but I wasn't in mood being online or working. I mostly slept or spent time with Konrad in his coffee shop's Mikro. We talked about silly stuff or just sat in silence, etc. I met also Aga. First we eat breakfast together and then we spent some time siting on footbridge and talking about things. Sunday I was a guest on Ania Czaja's speech. There was such a funny situation. There was also a girl that I saw on Ania's opening and I knew I know the girl but it wasn't possible she was there cus I was sure she lives in other part of Poland. Well, this time I decided to say she reminds me that girl and every one started laugh cus that girl was that girl called Ruby Fridays ;) She told me she lives in  Gdynia and she also recognised me that day and she wanted talk to me but well I just disappeared. It's my thing; I just always disappear, like every where ;) That week was very casual and calm. I walked around, spent some time on the beach being happy about sun. I have friends here, in Gdynia but eventhough I feel very lonely, even lonlier than I was at home. I don't know what's better.


♥ Who is Hedi Slimane's muse?


Pierwszego kwietnia dyrektor generalny koncernu Kering oficjalnie potwierdził, że po siedmiu sezonach Hedi Slimane opuszcza francuski dom mody Saint Laurent Paris. Niestety, nie był to mało śmieszny żart na prima aprilis, lecz pokłosie braku porozumienia Slimane’a z zarządem francuskiego holdingu, stąd taka a nie inna decyzja projektantka.
Każdy pokaz Saint Laurent pod pieczą Hedi Slimane’a był wyjątkowy. Czuło się klimat rock'n'rolla. W tle słychać było głośną muzykę, bardzo często graną na żywo przez zespoły, które inspirowały projektanta. Każda modelka idąca przez wybieg pełen kolorowych świateł, miała swój nieprzeciętny, zadziorny charakter. Mimo że każda była inna, to łączyło je jedno - były muzami mistrza. Podejrzewam, że czasami goście nie do końca orientowali się, czy mają zaszczyt być na pokazie francuskiego domu mody, czy na szalonym koncercie rockowym.
Slimane zawsze dbał o to, by dziewczyny pasowały zarówno do wizerunku marki jak i jego wizji. Dwie główne wyróżniające je cechy to nieprzeciętna chudość oraz uroda, obok której nie da się przejść obojętnie. Każda z nich jest nie tylko piękna, ale posiada także silną osobowość. Jednak nie zawsze były to profesjonalne modelki. Niektóre dziewczyny Slimane zwerbował wprost z desek koncertowych wszelakich zespołów muzycznych. W rzeczywistości Slimane stworzył własną armię modelek, która towarzyszyła mu przy niemal każdym show, dlatego chciałabym przedstawić kilka jego muz.
On the 1st of April the CEO of Kering consortium officialy confirmed that after seven seasons Hedi Slimane was leaving the French fashion house Saint Laurent Paris. Unfortunately it wasn't an April Fools joke but the aftermath of the lack of understanding between Slimane and the management of the French holding, which resulted in such a decision from the designer.
Every Saint Laurent's fashion show prepared by Hedi Slimane was special. You were able to feel the rock'n'roll vibe. Loud music was played in the background, very often  live by bands that inspired the designer. Each model that was walking on the runway full of colourful lights, had her own exceptional, cheeky character. Although each one was different, they had one thing in common – they were the master's muses. I assume sometimes the guests were not exactly sure if they had the privilege to attend a French fashion house's show or a crazy rock concert. 
Slimane was always careful about the models matching both the brand's image and his own vision. Two main features that made the models stand out were their exceptional thinness and beauty that was impossible not to be noticed. Each one is not only beautiful but also has a strong personality. However, these models were not always professional ones. Some Slimane's girls were taken straight out of concert scenes of various music bands. In reality Slimane created his very own army od models that accompanied him in almost every show, and that is why I'd like to present some of his muses. 


♥ je tremble d'avoir ☁️ .



Dzisiaj po francusku. Po raz ęty raz z kolei wracam do was z czernią, która tak jak minimalizm jest trres francois. Ostatnio w tym kolorze czuję się najlepiej, co jest równoznaczne z tym, że noszę go bardzo często. Tym razem postawiłam na zwykłą, czarną bluzkę z wycięciami na ramionach, czarne porwane jeansy, beret i buty w stylu lat 60-tych.
Kiedy ostatnio byłam w butiku She/s A Riot, powitała mnie uśmiechnięta Ewelina, ubrana właśnie cała na czarno, a na głowie miała beret z woalką. Wyglądała tak uroczo i francusko, kiedy biegła do nas z makaronikami o smaku lawendy. Pamiętam tą chwilę jak dziś. Uwielbiam Ewelinę i jej look tak bardzo mi się spodobał, że postanowiłam się nią trochę zainspirować. To, co zapamiętałam, przerobiłam na coś swojego i wyszło to, co wyszło.
I'm very french today. It's another time I'm wearing black that is minimalistic and tres francois. Well, I feel very well wearing black lately so I wear it very often. I decided to wear an usual, black ribbed open-shoulder top, black ribbed jeans, black beret and 60's style boots.
When I visited She/s A Riot store last time, there was Ewelina, the owner, welcoming me with a huge smile, wearing total black look and black beret with a veil. She looked so lovely and french when she run to us carrying few lavender macarons. I just remember that moment so well. I love Ewelina and I fell in love with her look so much so I decided to inspire myself and re-make it on my way. Well, it turns out just like this.


♥ you can lie o the whole world; but you can never lie to your own soul ☁️



Cóż, dzisiejsza stylizacja jest dla mnie bardzo osobista, bowiem ta sukienka od Kas Kryst była moim cichym marzeniem i wiecie co jest najpiękniejsze? Że mogę ją teraz nosić kiedy i gdzie tylko zapragnę, bo jest moja. Bardzo, bardzo się cieszę, bo już dawno nie miałam takiej rzeczy w swojej garderobie, która tak bardzo przypadłaby mi do gustu. Jest czarna, a właśnie to dzięki Kas Kryst zaczęłam na nowo postrzegać i kochać czerń, jest dziewczęca z delikatną nutką rock'n'rolla. Idealna! Na początku chciałam przedstawić ją trochę w stylu Saint Laurent~ srebrna korona, ciężkie buty, ale ostatecznie zapomniałam, że korona jest w torbie i wyszło w moim stylu czyli `free your soul`. Ogólnie tworząc tą sesję, cała czas miałam w głowie piosenkę zespołu Jaaa! - Remik.
O Kas Kryst napiszę przy okazji kolejnego posta, w którym będę miała na sobie coś jeszcze z jej kolekcji, ale o tym już niedługo. 
Nie mniej jednak chciałabym dzisiaj poruszyć kolejny dość problematyczny, chyba dziewczyński temat, który również ostatnio przerabiałam z przyjaciółką. Pamiętajcie, że ci, którzy nie mają konta na blogspocie, mogą zostawiać komentarze anonimowo - wasza opinia jest dla mnie bardzo ważna. 
Well, my today's outfit is very personal for me, because I've dreamed about this Kas Kryst dress for a while and you know what's the most beutiful thing about this? This dress is mine and I can wear it anywhere and anytime I want. I'm truly happy because I haven't had that kind of thing in my wardrobe that I really enjoyed it. The dress is black and well, I've started loving black & see it new, another way just because Kas Kryst, It's her thing ;). The dress is perfect because it's both; girly and rock'n'roll, just like I love. Firstly, I wanted to shot it Saint Laurent style; wearing a crown and docks but I totally forgot about the crown during the shoot. This is why I wear it only on that one photo. Actually, the photosession turn out into my style. I mean something like `free your soul`. Actually, when we were shooting this I had a song in my mind that inspired me, Jaaa! - Remik.
I want to write about Kas Kryst more, to introduce her to you, but I'm doing it in another post, soon. 
Anyway, I would love to write about another, kind of girly problem that me and my bff have. Remember, that people who doesn't have a blogspot account are able to leave a comment as an anonymous - your opinion is very important for me.


♥ Tilda is reading #1 ~


Kochani, przygotowałam dzisiaj dla was recenzję trzech książek, które ostatnio przeczytałam. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem najlepsza w recenzjowaniu książek, dlatego proszę bądźcie dla mnie łaskawi ;). Będę się starała to zrobić najlepiej jak potrafię i tak żebyście mniej więcej wiedzieli o czym są, czy są fajne, ale też w taki sposób żeby także zbyt dużo nie spoilować. Na dzisiaj przygotowałam trzy pozycje: `Cała prawda o francuzkach`, `Japonki nie tyją i się nie starzeją' oraz `Twój modowy notatnik`...