Wednesday, October 29, 2014

♥ So far away, could not find your way back.


Moja dzisiejsza stylizacja to po raz kolejny ukłon w stronę filmów genialnego reżysera Wesa Andersona z nutką Paryża. Wiem, że obydwa aspekty nie mają ze sobą za wiele wspólnego, ale dla mnie to połączenie jest idealne.
Co u Was kochani? Jak mija Wam czas? Mnie ostatnio nawiedził melancholijny nastrój. Trochę pokomplikowało się z moimi wynikami. Tak właściwie to nie wiadomo co mi jest i tak kręcę się w kółko, a lekarze rozkładają ręce. Nie rozumiem dlaczego w moim mieście lekarze są tacy niedokształceni i nie potrafią szybko postawić diagnozy. Żeby dowiedzieć się co mi jest muszę jechać do Trójmiasta, nawet do najzwyczajniejszego specjalisty. To jest denerwujące. W ostatnim okresie przytyłam, sama po sobie to czuję. Kilka dni temu byłam u mojej kosmetyczki i też zauważyła, że moja twarz jest pulchniejsza. Wiem, że to puste, ale dołuje mnie to. Nie jem tak dużo żebym mogła przytyć, wręcz staram się ograniczać słodycze, a tu proszę, dostałam większą dawkę leków sterydalnych i już. Z drugiej jednak strony tłumaczę sobie to też w ten sposób, że lepiej jest przytyć na jakieś pół roku, rok i czuć się dobrze. Tak czy siak po prostu jak każda dziewczyna przejmuję się swoim wyglądem ;) Ale koniec smutków. W sobotę przyjeżdża do mnie Ola i spędzimy razem dwa dni. Rano idziemy opiekować się pieskiem babci. Mamy zamiar przez kilka godzin oglądać filmy z Evan Peters ;). W tym roku chyba nie będę obchodzić Halloween. Kompletnie nie mam pomysłu na przebranie, a jak już jakiś wpadnie mi do głowy to bohaterka jest albo mało znana albo mało straszna ;) W zamian za to chyba upiekę jakieś przerażające ciasteczka. Wczoraj przyszła do mnie pocztą książka `Elegantki. Moda ulicy 50. i 60. XX wieku`. Póki co przeglądałam ją tylko, ale wydaje się ciekawa. A teraz czas na chwilę z moimi przemyśleniami. Ostatnio w moim domu poniekąd króluje temat bezdomnych zwierząt. Od zawsze mama uczyła nas, że kiedy jest jakiś bezdomny kot czy pies trzeba go nakarmić, a kiedy jakieś zwierze potrzebuje pomocy, trzeba pomóc. Moja starsza siostra Ola w ostatnich miesiącach strasznie wkręciła się w pomoc kotom. Już chyba nawet pisałam, że zapisała się do fundacji, w której pomaga kotom po wypadkach, wyrzuconym na ulicę czy takim, które potrzebują asymilacji. Mimo, że dzieli nas 130 km znam chyba każdą klatkę w fundacji i każdego kota. Ola nagrywa mi filmy, zdjęcia i wszystko godzinami opowiada. Razem z mamą karmimy też Walczaka więc to wszystko nie jest nam obce. Do czego dążę. W zeszłym tygodniu przeczytałam artykuł na Wysokich Obcasach o kobietach, które są wyszydzane właśnie dlatego, że pomagają zwierzętom. Kochani, przeczytajcie ten artykuł i napiszcie mi co o tym myślicie. Moim zdaniem takie zachowanie jest poniżej jakiejkolwiek krytyki. Mówienie, że lepiej pomogłyby innym ludziom jest najgłupszym argumentem jaki kiedykolwiek słyszałam. Zwierzęta to stworzenia, które nie potrafią mówić i jeśli nie my, ludzie to nikt im nie pomoże. Wychodzę też z założenia, że człowiek powoli zabiera im całe terytorium budując miasta, autostrady. Więc jakąś pomoc jesteśmy im winni. 
It's another time when I was inspired by amazing and magic Wes Anderson's movies. The other inspiration to creating this look was also Paris. I know that both are not very related to each other, but this mix is perfect for me :)
How are you, sweetheart? How have you been lately? I've been very melancholic mood lately. My test has been worse. Actually, no one knows what's going on with me. I visit doctors and they can't tell me anything accurate. I don't understand why doctors are so ignorant and unclever and they can't just diagnose me. I must go to Tricity to find out what's going on, even if it goes about the smallest problem. It's really annoying. The other thing is that I've put on my weight lately. It's not like I only see it but I just feel it. I visited my beautician few days ago and she also told me that my face got plumper. I mean cheeks, of course. I know it's silly but it makes me sad. I don't eat that much that I may put on weight. I really try to limit eating chocolate and here I am, getting fatter. My doctor has increased the dose of meds that retain water in the body and I just got plump. The other hand, I explain to myself that it's better to be plump for half year or a year and just feel good physically, without pain, etc. Anyway, I'm just like other girls worrying about outlook ;) End of sadness. My sister Ola is coming to visit me on Saturday. We are going to babysit my granny's dog at the mornig. We are going to watch movies with Evan Peters ;). I won't celebrate Halloween this year, I guess. I totally have no idea if it goes about the costume. Even if I have some, the characters are not that well known among people or those are not very scary ;) I'm going to bake scary cookies instead, I guess. I got a book called `Elegant ladies. Street Style of 50th and 60th` yesterday. I checked it for a little bit and it seems very interesting. I can't wait to read it tho. I want to write my reflections now. My home is full of `homeless animals` topic lately. My mom has always taught us that if we see homeless dog or cat we need to feed it or we see animal that needs help we must help it. My older sister Ola is totally into helping cats lately. I guess, I already wrote you that she got hired to a chantry. They help cats which are after accidents, got thrown on a street or they need assimilation. No matter there are 130km between us I know each cage and each cat there. Ola shoots videos and photos for me and then we talk about the cats she works with for hours. Both, me and my mom feed homeless cat that lives in our nearby,. You know him/she - her name is Walczak. So this topic is very close to me. So, I read an article last week. It was about women who are mocked just because they help animals. That kind of behavior is under any criticism, really. I don't understand people. They usually say that the women should better help people not animals. This is the most stupid argument I've ever heard. Animals are those kind of creatures that can't talk and if we won't help them, then who? I also think that people take entire territory where animals lived before. We build cities, highways. So we really owe help them, at least.

Hat - fox & owl (my mom`s store)
Sweater - Sinsay
Pants - Topshop
Oxfords - Le Bunny Bleu
Notebook - Best Play Ever
Faux fur collar - vintage



Marka Vichy zaprosiła mnie do ogólnopolskiej kampanii Vichy Idealia/L’Oreal Polska – „Mam swoje idealia”. Co miałam zrobić? Nagrać 30 sekundowy filmik, w którym mówię o swoich pasjach, marzeniach i tym, czym się zajmuję. Tym filmikiem chciałabym pokazać Wam, że polki są przebojowe i nie boją się realizować swoich celów. Serdecznie zapraszam również WAS do wzięcia udziału w tej akcji. Do wygrania świetne nagrody. Więcej na stronie. Tymczasem ja zapraszam Was do obejrzenia mojego filmu :)
Do you know that brand called Vichy? I'm sure you do. They have a special campaign here in Poland called `Idealia`. I got invited to take a part of this. I had to record 30 sec long video where I talk about my passions, dreams and about what I do in my life. I want to show that polish women are combative and they are not afraid of taking risk to achieve own goals. The rest is polish only... The competition and so :). 

Follow on Bloglovin


Wednesday, October 22, 2014

♥ je suis seule dans les rouleaux


♫ La Femme - Sur La Planche ♫
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że chyba nie nadaję się do pisania o moich stylizacjach. Przecież to nie ma ani ładu, ani składu! Rozumiecie w ogóle coś z tego? Dziś bardziej się skupię.... Moja stylizacja nie jest październikowa, tym bardziej nie nadaje się na listopad. Te zdjęcia zrobiłam, kiedy było jeszcze ciepło i liście dopiero zaczynały myśleć o spadaniu. Mimo wszystko postanowiłam ją dodać. Nie często decyduje się na grunge'owy styl. Ubierając takie ubrania czuję się idiotycznie, jakbym miała na sobie jakiś dziwny kostium, a ludzie mijający mnie na ulicy oglądali się zastanawiając, który dziś jest, przecież jeszcze nie pora na Halloween! Zauważyliście taką tendencje, że jak ma się na sobie coś w czym źle się czujemy, dodatkowo będąc na zewnątrz myślimy o tej rzeczy, to takie myśli przyciągają ludzki wzrok? Nie wiem jak to działa, ale tak jest! Tak czy siak podoba mi się styl grunge'owy. Kiedy byłam młodsza nawet się tak nosiłam. Teraz jakoś mi to przeszło. Lubię duże, ciężkie buty, czaszki, mroczne wzory. To jest m-e-g-a! Ale jak wspomniałam.. nie dla mnie. Mimo wszystko człowiek lubi wracać do korzeni. Od czasu do czasu lubię się tak ubrać, ale oczywiście z drobnymi akcentami z mojej obecnej szafy ;) Od jakiegoś czasu mam ogromną obsesję na punkcie ilustracji oczu i ust. Takie małe dziwactwo. Kiedy w sklepie zobaczę jakieś ubrania z którymś z tych motywów i nie jest kiczowate, od razu sięgam po portfel. Tą bluzkę zobaczyłam w Medicine. Bez zastanowienia ją kupiłam, jest piękna!Well, I just realised I'm not good at writing about my own outfits. It has no sense and my texts are so chaotic, don't you think? Do you even understand anything I write? I'm going to focus much on being clear today... My today's look isn't the october, especially the november. I took those photos when the weather was nice, it was warm outside and the leaves didn't even think about falling down. Anyway I decided to add this on blog. I don't decide to wear grunge clothes too often. I feel like idiot wearing that kind of clothes. It's like I wore weird costume and people stare at me thinking what day is this, it's too early for Halloween! Have you ever noticed that that you wear a piece of clothes you don't feel comfortable in, then people stare at you? Especially, when we think about that piece. I have no idea how it works but it is! Anyway, I'm into grunge style. I used to wear grunge clothes when I was younger. I'm over it now. I like heavy boots, skulls, dark patterns. This is a-w-e-s-o-m-e! But as I said earlier - it's not for me. Although I like going back to the roots. I like to wear grunge clothes from time to time, but I also add some pieces from my current warderobe ;) I've had huge obsession about eye and lips print. This is my little weirdness. When I only see a piece of clothes with that print on in shop and it's not a trash I immediately must buy it. I found this tshirt in Medicine. I didn't need to think about it, just bought it. It's so beautiful!

Kochani, co u Was? Jak zaczął się Wasz tydzień? Cóż, mamy już środek więc... Ja nareszcie odpoczęłam i pełna sił wracam do świata żywych. Wczoraj byłam tak padnięta, że nie miałam siły podnieść głowy z łóżka. Moja siostra cały czas marudzi mi o American Horror Story więc postanowiłam zobaczyć cóż to za cudo i ... wciągnęłam się na maksa. Jestem w połowie pierwszego sezonu, ale serio podoba mi się. Już wiem czemu tak marudziła. Coś czuję, że teraz nasze rozmowy telefoniczne będą jeszcze dłuższe! W poniedziałek byłam w Sopocie w szpitalu. Dostałam zastrzyk, zrobiłam kolejne badania, ale teraz mam przerwę na dwa tygodnie więc super. Mam mnóstwo rzeczy do nadrobienia, do zrobienia. Moja `to do` lista robi się coraz dłuższa, ale ja nie podołam? ;) Muszę pochwalić się Wam moimi dwoma sukcesami jakie odniosłam w tym tygodniu. Pamiętacie Walczaka, bezdomnego kota, który okazał się kocicą, którego karmię od zarania dziejów? Dał mi się pogłaskać! Mruczy! Gada! Nawet za uszkiem go głaszczę! Jejku, jejku, jak mnie to cieszy! Razem z siostrą prawie przekonałyśmy mamę by go wziąć do domu. Jest już bardzo stary i boimy się, że nie przetrwa kolejnych mrozów. Marcel musi to zrozumieć i też go zaakceptować. Mama wciąż mówi nie, ale widzę na jej twarzy specyficzny uśmiech więc może się uda ;) Kolejny sukces to wyróżnienie w JOY'u! Pani Dorota Wróblewska wyróżniła mnie w najnowszym JOY'u! Strasznie się cieszę! To jest wielki sukces :) Później dodam zdjęcie. A tak poza tym nie wydarzyło się nic szczególnego... Czas szybko leci. Wiem piszę to w każdym poście, ale czy nie czujecie, że ktoś skraca czas i że 24 godziny trwają 12 godzin?Sweetheart, how are you? How has your week started? Well, it's already middle of the week so... I finally got some rest and I'm full of positive vibes. I was so exhausted yesterday so I wasn't able to lift my head from the pillow. My sister is grumbling about American Horror Story all the time so I decided to check it out and ... I fell in love with it and I also got addicted. I've watched first half of first season and I really love it. I feel like our (my sister's & mine) phone talks are going to be longer than now! I was on Monday in Sopot. I got an injection, I had another tests and now I have two weeks off of hospital so it's awesome. I have a lot of stuff to catch up, to do. My `to do` list is longer every day. Am I able to do this? Sure I do! :) I must share two good news with you! Do you remember that homeless cat I feed and I called Walczak? I've taken care of him for such long time! He let me pet himself, he meow to me! He even let me pet him under his ear! Yay, yay! I'm so happy about that! Me and my sister almost convince my mom to adopt him. He is very old and we are afraid he may not survive another frozen winter. Marcel must undesrtand and accept it too. My mom keeps saying `no`, but I see that smile on her face so I think she lets us to adopt Walczak. I do hope it works :) Keep fingers crossed! :) The other good new is that Dorota Wroblewska wrote about me in the newest polish JOY magazine! I'm so happy about that. It's huge success, I guess :) I'm going to add photo here too. Besides anything interesting happened here... Time flies so fast. I know, I know I write this in every post, but don't you feel someone is shorten 24 hours and the day lasts only 12? 




Tshir - Medicine
Cardi - Zara
Bag - Reserved
Ankle Boots- Rose Whole Sale 





Follow on Bloglovin