Wednesday, October 22, 2014

♥ je suis seule dans les rouleaux


♫ La Femme - Sur La Planche ♫
Ostatnio zdałam sobie sprawę, że chyba nie nadaję się do pisania o moich stylizacjach. Przecież to nie ma ani ładu, ani składu! Rozumiecie w ogóle coś z tego? Dziś bardziej się skupię.... Moja stylizacja nie jest październikowa, tym bardziej nie nadaje się na listopad. Te zdjęcia zrobiłam, kiedy było jeszcze ciepło i liście dopiero zaczynały myśleć o spadaniu. Mimo wszystko postanowiłam ją dodać. Nie często decyduje się na grunge'owy styl. Ubierając takie ubrania czuję się idiotycznie, jakbym miała na sobie jakiś dziwny kostium, a ludzie mijający mnie na ulicy oglądali się zastanawiając, który dziś jest, przecież jeszcze nie pora na Halloween! Zauważyliście taką tendencje, że jak ma się na sobie coś w czym źle się czujemy, dodatkowo będąc na zewnątrz myślimy o tej rzeczy, to takie myśli przyciągają ludzki wzrok? Nie wiem jak to działa, ale tak jest! Tak czy siak podoba mi się styl grunge'owy. Kiedy byłam młodsza nawet się tak nosiłam. Teraz jakoś mi to przeszło. Lubię duże, ciężkie buty, czaszki, mroczne wzory. To jest m-e-g-a! Ale jak wspomniałam.. nie dla mnie. Mimo wszystko człowiek lubi wracać do korzeni. Od czasu do czasu lubię się tak ubrać, ale oczywiście z drobnymi akcentami z mojej obecnej szafy ;) Od jakiegoś czasu mam ogromną obsesję na punkcie ilustracji oczu i ust. Takie małe dziwactwo. Kiedy w sklepie zobaczę jakieś ubrania z którymś z tych motywów i nie jest kiczowate, od razu sięgam po portfel. Tą bluzkę zobaczyłam w Medicine. Bez zastanowienia ją kupiłam, jest piękna!Well, I just realised I'm not good at writing about my own outfits. It has no sense and my texts are so chaotic, don't you think? Do you even understand anything I write? I'm going to focus much on being clear today... My today's look isn't the october, especially the november. I took those photos when the weather was nice, it was warm outside and the leaves didn't even think about falling down. Anyway I decided to add this on blog. I don't decide to wear grunge clothes too often. I feel like idiot wearing that kind of clothes. It's like I wore weird costume and people stare at me thinking what day is this, it's too early for Halloween! Have you ever noticed that that you wear a piece of clothes you don't feel comfortable in, then people stare at you? Especially, when we think about that piece. I have no idea how it works but it is! Anyway, I'm into grunge style. I used to wear grunge clothes when I was younger. I'm over it now. I like heavy boots, skulls, dark patterns. This is a-w-e-s-o-m-e! But as I said earlier - it's not for me. Although I like going back to the roots. I like to wear grunge clothes from time to time, but I also add some pieces from my current warderobe ;) I've had huge obsession about eye and lips print. This is my little weirdness. When I only see a piece of clothes with that print on in shop and it's not a trash I immediately must buy it. I found this tshirt in Medicine. I didn't need to think about it, just bought it. It's so beautiful!

Kochani, co u Was? Jak zaczął się Wasz tydzień? Cóż, mamy już środek więc... Ja nareszcie odpoczęłam i pełna sił wracam do świata żywych. Wczoraj byłam tak padnięta, że nie miałam siły podnieść głowy z łóżka. Moja siostra cały czas marudzi mi o American Horror Story więc postanowiłam zobaczyć cóż to za cudo i ... wciągnęłam się na maksa. Jestem w połowie pierwszego sezonu, ale serio podoba mi się. Już wiem czemu tak marudziła. Coś czuję, że teraz nasze rozmowy telefoniczne będą jeszcze dłuższe! W poniedziałek byłam w Sopocie w szpitalu. Dostałam zastrzyk, zrobiłam kolejne badania, ale teraz mam przerwę na dwa tygodnie więc super. Mam mnóstwo rzeczy do nadrobienia, do zrobienia. Moja `to do` lista robi się coraz dłuższa, ale ja nie podołam? ;) Muszę pochwalić się Wam moimi dwoma sukcesami jakie odniosłam w tym tygodniu. Pamiętacie Walczaka, bezdomnego kota, który okazał się kocicą, którego karmię od zarania dziejów? Dał mi się pogłaskać! Mruczy! Gada! Nawet za uszkiem go głaszczę! Jejku, jejku, jak mnie to cieszy! Razem z siostrą prawie przekonałyśmy mamę by go wziąć do domu. Jest już bardzo stary i boimy się, że nie przetrwa kolejnych mrozów. Marcel musi to zrozumieć i też go zaakceptować. Mama wciąż mówi nie, ale widzę na jej twarzy specyficzny uśmiech więc może się uda ;) Kolejny sukces to wyróżnienie w JOY'u! Pani Dorota Wróblewska wyróżniła mnie w najnowszym JOY'u! Strasznie się cieszę! To jest wielki sukces :) Później dodam zdjęcie. A tak poza tym nie wydarzyło się nic szczególnego... Czas szybko leci. Wiem piszę to w każdym poście, ale czy nie czujecie, że ktoś skraca czas i że 24 godziny trwają 12 godzin?Sweetheart, how are you? How has your week started? Well, it's already middle of the week so... I finally got some rest and I'm full of positive vibes. I was so exhausted yesterday so I wasn't able to lift my head from the pillow. My sister is grumbling about American Horror Story all the time so I decided to check it out and ... I fell in love with it and I also got addicted. I've watched first half of first season and I really love it. I feel like our (my sister's & mine) phone talks are going to be longer than now! I was on Monday in Sopot. I got an injection, I had another tests and now I have two weeks off of hospital so it's awesome. I have a lot of stuff to catch up, to do. My `to do` list is longer every day. Am I able to do this? Sure I do! :) I must share two good news with you! Do you remember that homeless cat I feed and I called Walczak? I've taken care of him for such long time! He let me pet himself, he meow to me! He even let me pet him under his ear! Yay, yay! I'm so happy about that! Me and my sister almost convince my mom to adopt him. He is very old and we are afraid he may not survive another frozen winter. Marcel must undesrtand and accept it too. My mom keeps saying `no`, but I see that smile on her face so I think she lets us to adopt Walczak. I do hope it works :) Keep fingers crossed! :) The other good new is that Dorota Wroblewska wrote about me in the newest polish JOY magazine! I'm so happy about that. It's huge success, I guess :) I'm going to add photo here too. Besides anything interesting happened here... Time flies so fast. I know, I know I write this in every post, but don't you feel someone is shorten 24 hours and the day lasts only 12? 




Tshir - Medicine
Cardi - Zara
Bag - Reserved
Ankle Boots- Rose Whole Sale 





Follow on Bloglovin


Saturday, October 18, 2014

♥ ~I'm so glad I live in a world where there are Octobers.


Od czasu do czasu zaglądam na stronę Pull & Bear by zobaczyć co nowego mają w asortymencie. Ta sieciówka chyba najbardziej odpowiada mojemu gustowi. Chociaż też zależy, bo czasami nie wchodząc do sklepu widzę, że nic dla siebie nie znajdę, a czasami jest tak jak teraz, że mogłam bym wykupić pół asortymentu. Niedawno odwiedziłam stronę Pull & Bear i zobaczyłam tą siwą bluzę, którą mam na sobie. Zwierzęcy print tak strasznie mi się spodobał, że oszalałam. Kiedy przyszła wypłata od razu odłożyłam pieniądze, które były nie do ruszenia, bo musiałam kupić tę bluzę. Nie chciałam jednak zamawiać jej online. Mimo iż kocham zakupy online to akurat tą bluzę chciałam najpierw zobaczyć w rzeczywistości. Przez około miesiąc chodziłam do Pull & Bear i nic. Bluzy nie było. Aż pewnego pięknego dnia trafiłam na wykładanie nowego towaru i w kartonie leżało to cudo :). Przymierzyłam, zobaczyłam jaka jest cieplutka i piękniutka i od razu poszłam do kasy. Od tamtego momentu ciężko mi się z nią rozstać. Postanowiłam jak najszybciej podzielić się z Wami moim nowym nabytkiem. Traf chciał, że akurat kiedy wczoraj jechałam do babci miałam ją na sobie, więc bez zastanowienia poszłam do lasu na zdjęcia. Największą inspiracją była piosenka, która jest powyżej - magia.I've visited Pull & Bear online store from time to time cus I'm curious of their new collections. I guess, this chain store is my favourite one. Actually, it depends on collection cus sometimes there are clothes totally different style so I don't even open the shop but now, I found so many clothes I'd love to have. I've visited Pull & Bear online website few weeks ago and I found this lovely grey sweatshirt I wear on those photos. I immediately fell in love with this animal print. I decided to save some money from my salary to buy this. I knew I must have this sweatshirt. Although I didn't want to buy it online. I wanted to check in in normal shop. I visited Pull & Bear for about a month and there was no my sweatshirt. And after month I finally recognized that beauty :) It was that day when new clothes are in boxes yet. I check how I look like in & I fell in love even more because of the warm fabric. Of course, I bought it. I wear it almost every day. This is why I decided to share this look with you as soon as possible and that friday visit at my nan's was perfect time cus I just went to the forest and took some photos ;) The biggest inspiration to the look & photos was that song I added up there- so magic.
Dziś opowiem Wam historię o lisku chytrusku, który wybrał się do lasu by trochę odpocząć i napełnić głowę świeżym powietrzem. Co u Was kochani? Jak minął Wam tydzień? Ja jestem wykończona. Ten tydzień co chwilę jeździłam do Trójmiasta do różnych szpitali. Zbieg okoliczności zrobił mi psikusa i wszystkie wizyty lekarskie poukładały się jedna za drugą. Z jednej strony to dobrze, bo na dwa tygodnie mam spokój, ale teraz muszę dojść do siebie. Jak to babcia mnie ostatnio podsumowała : `ty to chyba zmęczona spaniem jesteś!` ;) Nie wiem czy tylko ja tak mam, ale takie podróże i badania mnie wykańczają. Także jak widzicie dziś głównie mam opowieści szpitalne ;) ! We wtorek byłam w UCK na badaniach przed kroplówką. Lubię siedzieć i obserwować ludzi. Zawsze to jakieś inne zajęcie niż zastanawianie się czy będzie boleć, czy pielęgniarka będzie miła i tak dalej... Każdy z nas jest inny. Ktoś zrobi coś normalnie, ktoś inny zrobi coś, co nawet by mi przez myśl nie przeszło. Różnie też wyglądamy. W Akademii, gdzie jest dużo ludzi mam pożywkę dla mojego szalonego umysłu. Właściwie to tym razem nie było aż tylu pacjentów, ale jedna Pani szczególnie zwróciła moją uwagę i utkwiła mi w pamięci na dłużej. Pominę fakt, że nie trzymała swojego wacika więc krew zaczęła ciec jej po bluzce i spodniach, najbardziej jednak zainteresowało mnie to, co miała w swojej torbie. Wyciągnęła ogromne, plastikowe wiaderko z jakąś pomarańczowo-czerwoną papką i ... ziemniaki w mundurkach.  Kiedy otworzyła ów wiaderko poczekalnia wypełniła się takim odorem, że myślałam, że zwymiotuję. Nie mam pojęcia co to było, ale wyglądało i pachniało ohydnie. Nie wiem jaka jest tego puenta, ale cholera czy nie można zrobić tego na zewnątrz lub zjeść bułki? Ogólnie w drodze do trójmiasta przeżyłam mały horror, bo zdałam sobie sprawę, że nie wzięłam ze sobą skierowania. Dzwoniłam do wszystkich moich lekarzy, ale jak pech to pech. Albo chorzy, albo na zwolnieniu albo nie pracują albo po prostu nie mogą rozmawiać. Przez przypadek dodzwoniłam się nawet do jakiegoś innego hematologa, który myślał, że jestem jego pacjentką. Ależ się nadenerwowałam! Całą drogę powrotną padał deszcz. Pogoda zrekompensowała mi moje poranne przeżycia :) Czwartek w sumie przebąkałam oglądając bezsensowne programy w TV. Wczoraj, w piątek odwiedziłam babcię, bo narzekała, że nie mam dla niej czasu. Bardzo ucieszyłam się na jej widok i zdałam sobie sprawę jak przez ten tydzień za nią tęskniłam. Trochę pogadałyśmy, nawet dziadek przyszedł na kawę, opowiadał o Komunie. Ja zjadłam wszystkie ciasteczka, a potem poszłam do lasu. Fajnie te dziadki mają, że ten las jest tak blisko. Zazdroszczę im tego. Dziś znów jestem padnięta. Mam zamiar zrobić wszystko dzisiaj, a jutro cały dzień leżeć w łóżku i się lenić, bo w poniedziałek znów szpital......
I want to tell you a story about cunning fox who went to a forest to get some rest and fill its mind fresh air. How are you sweetheart? How was your weekend? I'm exhausted. This week was full of journeys to Tricity to hospitals. It was coincidence that I've had all appoitments same week. Well, it's good because I have two weeks off of hospital appoitments, but the other hand I must rest now. My granny told lately : `you are tired of sleeping!` ;). I really don't know if it's only me or everyone has something like that but I get exhaused of few hospital appoitments in row. So, I'm going to talk only about hospital cases as you see today ;). I was in UCK hospital in Gdańsk on Tuesday cus I had that bloodtest that check if I need a drip or not. I like watching people. It's a different and better thing than focusing on stupid thoughts in my mind like is the nurse nice? is it going to hurt? etc. etc. Every one is different. Someone is doing normal things. the other one is doing that kind of things I'd never ever thought about. We also look different. There are always many people waiting for bloodtest in the hospital so my crazy mind is happy cus I can watch around and watch. Actually, there weren't too many people this time, but that lady attracted my attention. I skip the fact that she didn't use the pledget properly so blood was like everyone on her clothes. I was interested in her bag. She draw a huge plastic bucket full of ugly orange - red pulp and ... boiled potatoes. When she opened that bucket the whole room was filled by such disgusting smell so I thought I vomit. I have no idea what it was but the smell was awful. Actually, I don't know what's puenta of the story, but damn, people let's do it out of the room or eat a roll at least. Well, there was a horror in our way to Tricity tho. When we were in half way to hospital I realised that I forgot to take those paper that show what kind of blood tests I need. I phoned to all my doctors, but I really had bad luck that day. One doctor was sick, second one had day off, they other one was too busy to receive my phone and so. I phoned to totally unknown doctor who thought I'm his pacient. I was so nervous! It was raining all way home so I was able to get some sleep and relax ;). I didn't do nothing on Thursday. That day was full of laziness. I was just watching some silly programs in TV. Yesterday was Friday and I visited my granny cus she told me I have no time for her lately. I'm really happy I went there cus I realised how much I miss her. We talked a little bit, my grandfather came to see me during coffee time and he spoke about comunism. I ate every cookie I found and then I went to forest for a walk. I'm really jealous my grandparents have forest in their nearby. I'm exhaused today (again). But I'm going to do everything I planned today and stay whole day in bed tomorrow cus I have another hospital appoitment on Monday....

sweatshirt - pull & bear
skirt - zara
jacket - zara
scarf - pull & bear
socks - stradivarius
boots - river island
badge pin - fox & owl  (my moms store)
hat - fox & owl (my moms store)






Follow on Bloglovin